System 3 razy 10
Paragwajski system podatkowy da się streścić trzema liczbami: 10 procent PIT, 10 procent VAT i 10 procent CIT. Tyle. Żadnych progów, dodatków, danin i wyjątków od wyjątków.
Do tego obowiązuje podatek terytorialny. Zasada jest prosta: jeśli zarabiasz w Paragwaju, płacisz tu PIT i VAT. Jeśli prowadzisz spółkę, czyli osobną osobę prawną, płacisz CIT.
Dochód z pracy wykonywanej poza Paragwajem, od zagranicznych klientów, jest opodatkowany stawką zero. Uwaga, bo to ważne i wiele osób to myli: zero procent nie znaczy, że nic nie zgłaszasz. Zgłaszasz ten dochód normalnie, tylko stawka wynosi zero.
Podatek dochodowy od usług osobistych ma jeszcze próg wejścia. Do 80 milionów guaraní przychodu rocznie, czyli mniej więcej 10 tysięcy dolarów, obowiązek w ogóle nie powstaje.
Cédula, RUC i fakturownik
Tu zaczyna się część, której w europejskich poradnikach nie znajdziesz, bo trzeba to przejść samemu.
Cédula to miejscowy dowód tożsamości. Najważniejszy jest numer, bo to odpowiednik naszego PESEL-u: sam dokument się wymienia, ale numer zostaje z Tobą na zawsze. Co ciekawe, to po prostu kolejna liczba obywatela. Mój ma około 9,5 miliona.
Bez cédula w Paragwaju nie zrobisz praktycznie nic: nie zarejestrujesz się w urzędzie skarbowym, nie założysz konta w banku. Są nawet parki, do których nie wejdziesz bez dokumentu tożsamości, więc jako turysta chodzisz tam z paszportem.
RUC to numer podatkowy, nadrzędny wobec cédula. Odbierasz go w urzędzie skarbowym i to on pozwala prowadzić działalność, czyli odpowiednik naszej jednoosobowej działalności gospodarczej.
Razem z RUC dostajesz fakturownik. Dosłownie: blok faktur, który wypisujesz. Można też fakturować elektronicznie, ale sama idea zostaje ta sama.
I tu domyka się cała konstrukcja. Fakturujesz swoją zagraniczną spółkę ze swojego paragwajskiego numeru, deklarujesz przychód, a podatek dochodowy wynosi zero, bo to dochód ze źródła zagranicznego.
Odliczasz prawie wszystko
To mój ulubiony element tego systemu i zupełnie inny świat niż polski.
Mimo dziesięcioprocentowego podatku dochodowego, jeśli wydasz w Paragwaju to, co zarobiłeś, realnie nie zapłacisz podatku. Odliczyć można wydatki osobiste i rodzinne: jedzenie, zdrowie, edukację, transport, mieszkanie, odzież. Warunek jest jeden: faktura wystawiona na Twoje nazwisko, z numerem dokumentu tożsamości.
Dlatego w każdym sklepie, restauracji i aptece usłyszysz pytanie, czy chcesz fakturę. Ludzie zbierają je odruchowo, bo to realnie obniża podatek.
Są oczywiście wyjątki i limity, na przykład rozrywka za granicą nie podlega odliczeniu, a przy niektórych kategoriach wydatków obowiązują ograniczenia. Zasada pozostaje jednak taka, że odliczasz większość tego, co wydajesz. Mnie ten system bardzo się podoba.
Jak zdobyć rezydencję: dokumenty
Zaczynasz w Polsce, a nie w Paragwaju. To pierwszy błąd wielu osób, które przylatują z paszportem i myślą, że zaczną załatwiać papiery na miejscu.
Potrzebujesz:
- aktu urodzenia, z kraju, w którym się urodziłeś,
- zaświadczenia o niekaralności,
- dokumentów stanu cywilnego, jeśli dotyczą: aktu małżeństwa, rozwodu albo zgonu współmałżonka.
Do tego dochodzą dokumenty załatwiane już na miejscu: zaświadczenie z Interpolu i dokumenty od paragwajskiej policji.
Apostille, czyli pieczątka, bez której nic nie działa
Apostille to zaświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które potwierdza autentyczność dokumentu. Nie tłumaczy go i nie zmienia jego treści. Mówi tylko drugiemu państwu: ten papier jest prawdziwy i wydał go urząd, który miał do tego prawo.
Brzmi jak formalność, ale jest kluczowe. Urząd po drugiej stronie świata nie ma jak sprawdzić polskiego dokumentu, więc bez apostille po prostu go nie przyjmie.
Sam korzystałem z firmy Wiza Serwis i polecam, bo robią to sprawnie, szybko i w rozsądnych pieniądzach.
Tłumacz przysięgły, czyli wąskie gardło
Wszystkie dokumenty składane w urzędzie migracyjnym muszą być przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego. W Paragwaju mówi się po hiszpańsku i w guaraní, a z tego, co wiem, tłumacz przysięgły z polskiego na hiszpański jest w tym kraju jeden.
Dlatego wyjazd trzeba zaplanować z wyprzedzeniem, a nie ustalać terminy na miejscu. To jeden z tych punktów, w których samodzielne kombinowanie kosztuje tygodnie.
Dwie drogi: tydzień albo przeprowadzka
Opcja pierwsza, wizyta tygodniowa. Przylatujesz na tydzień i w tym czasie załatwiasz urząd migracyjny, Interpol, zaświadczenia i składasz wniosek o pobyt tymczasowy. Ta opcja jest droższa, bo za dodatkową opłatą urzędową można odebrać cédula bez Twojej obecności w kraju. Kosztuje to około 500 dolarów i ma swoją logikę: bilet z Europy do Paragwaju to wydatek rzędu tysiąca dolarów, więc urząd uznał, że za połowę tej kwoty ktoś odbierze dokument za Ciebie.
Opcja druga, zamieszkanie na miejscu. Ja wybrałem tę drogę i uważam ją za dużo prostszą. Przy okazji poznajesz kraj, zanim zwiążesz się z nim na lata.
Zaznaczam jednak od razu: Paragwaj nie jest krajem dla każdego. Warto tu przyjechać i poznać go osobiście, bo żaden film na YouTubie ani cudza opinia nie oddaje tego, jak wygląda tutaj życie naprawdę. Jedni są pozytywnie zaskoczeni, inni po tygodniu chcą wracać do domu. Przyleciałem tu w czteroosobowej grupie i zostałem tylko ja.
Ile to naprawdę trwa
Tu podam własne daty, bo to uczciwsze niż obietnice z ofert.
Składałem dokumenty z przekonaniem, że wszystko będzie gotowe po trzech miesiącach, czyli w marcu albo kwietniu 2026 r. Cédula odebrałem w lipcu 2026 r., a numer RUC dopiero w sierpniu 2026 r.
Powód jest prosty: zainteresowanie Paragwajem bardzo wzrosło, kolejki się wydłużyły i procedury trwają dłużej niż jeszcze rok temu. Planuj z zapasem.
Do tego dochodzi drobiazg, który zaskakuje każdego Europejczyka. Cédula możesz mieć już fizycznie w ręce, a i tak nie zarejestrujesz się w urzędzie skarbowym, bo Twoje dane nie zdążyły wejść do wszystkich systemów. U mnie trwało to około trzech tygodni. W Paragwaju to normalne: mañana, tranquilo, wszystko się ułoży. Konto bankowe mogłem założyć od razu, ale tylko w jednym banku, w Ueno, który też polecam.
Jak utrzymać status
Rezydencja tymczasowa jest ważna do dwóch lat, ale musisz pojawić się w kraju przynajmniej raz w roku. W praktyce oznacza to trzy przyjazdy: pierwszy przy składaniu wniosku, drugi w ciągu roku, żeby podtrzymać status, i trzeci przy przejściu na rezydencję stałą.
Wniosek o rezydencję stałą składasz w oknie trzech miesięcy przed końcem ważności karty tymczasowej. To najczęstsza pułapka proceduralna, bo po terminie robi się problem.
Rezydencja stała wymaga już tylko przyjazdu raz na trzy lata.
Przepisy migracyjne mówią o tym wprost: rezydent tymczasowy traci status po ponad roku ciągłej nieusprawiedliwionej nieobecności, a rezydent stały po ponad trzech latach. Jeśli wiesz, że nie zdążysz przyjechać, można wcześniej wystąpić o autoryzację nieobecności.
I rzecz, którą trzeba powiedzieć wprost: tego musisz pilnować sam. Firma, która załatwiła Ci papiery, nie będzie chodzić za Tobą z kalendarzem. To Twój status i Twój interes.
I jeszcze jedno ostrzeżenie. Przepisy zmieniają się tu chaotycznie i potrafią wejść w życie z dnia na dzień. To nie jest Europa, gdzie nowelizacja obowiązuje od 1 stycznia i wiadomo o niej pół roku wcześniej. Tutaj coś ogłaszają w nocy, a obowiązuje od rana.
Certyfikat rezydencji podatkowej
Wydaje go DNIT, czyli tamtejszy urząd skarbowy. Formalnie potrzebujesz aktywnego numeru RUC i braku zaległości, a do wniosku dołączasz zaświadczenie o swoich wjazdach i wyjazdach z kraju.
I tu przechodzimy do rzeczy najważniejszej. Żeby ten certyfikat miał realną wartość, powinieneś spędzać w Paragwaju co najmniej 90 dni w roku. System migracyjny rejestruje Twoje wjazdy i wyjazdy, także te na cédula w ramach Mercosur, więc urząd widzi, ile faktycznie tu jesteś.
To nie znaczy, że musisz przesiedzieć w Paragwaju całe 90 dni bez ruchu. Możesz pojechać na tydzień do Argentyny albo do Brazylii i nadal jest w porządku. Chodzi o to, żeby nie wyglądało to tak, że wjeżdżasz na jeden dzień i zaraz wylatujesz.
Zaświadczenie o ruchu granicznym zamawiasz w urzędzie migracyjnym. Kosztuje około 250 tysięcy guaraní, czyli jakieś 40 dolarów w zależności od kursu. Pamiętaj tylko, że ten sam dokument, który ma dowodzić Twojej obecności, pokaże też jej brak.
Sporo osób oferuje certyfikat bez spełnienia warunku obecności. Traktuję to jako drogę na skróty, która kiedyś się zemści. Lepiej przyjechać na europejską zimę, spędzić tu trzy miesiące przy 35 stopniach i mieć rzecz załatwioną uczciwie.
Droga inwestorska
Od kwietnia 2026 r. działa program Paraguay Investor Pass, który pozwala pominąć etap pobytu tymczasowego i od razu dostać rezydencję stałą.
Progi inwestycji wyglądają tak:
- 70 tysięcy dolarów przy inwestycji produkcyjnej,
- 150 tysięcy dolarów w turystyce,
- 200 tysięcy dolarów w nieruchomościach,
- 200 tysięcy dolarów w instrumentach finansowych.
Wniosek prowadzi agencja przy ministerstwie przemysłu i handlu, a zaświadczenie dla inwestora wydawane jest w ciągu pięciu dni roboczych od kompletnego wniosku, przynajmniej w teorii, bo w Paragwaju wszystko trwa dłużej, niż wynika z przepisów. Poza dokumentami tożsamości i niekaralnością trzeba wykazać pochodzenie środków, a przy inwestycjach produkcyjnych i turystycznych dołączyć biznesplan. Większość procesu idzie elektronicznie, ale po cédula i tak trzeba przyjechać.
Program reklamuje się „obniżonym podatkiem od dywidend do 8 procent”. To nie jest żaden przywilej, tylko zwykła stawka dla rezydentów.
Wymiana informacji i krypto
Paragwaj nie prowadzi dziś automatycznej wymiany informacji finansowych w ramach CRS i nie ogłosił daty jej rozpoczęcia.
W praktyce oznacza to jedno: jeśli otworzysz konto w kraju, który w CRS jest, na przykład w Panamie albo w Gruzji, tamtejszy bank nie ma dokąd wysłać raportu, bo Paragwaj nie figuruje na liście jurysdykcji raportowalnych.
Nie traktuj tego jednak jako stanu trwałego, bo kierunek jest jednoznaczny:
- od 1 stycznia 2026 r. obowiązuje CRS 2.0, czyli rozszerzona wersja standardu, obejmująca też pieniądz elektroniczny i pośrednią ekspozycję na kryptoaktywa,
- dane za 2026 r. zostaną wymienione w 2027 r., a do CARF, czyli osobnych zasad raportowania krypto, zobowiązało się już kilkadziesiąt jurysdykcji,
- sam paragwajski urząd deklaruje, że idzie w stronę wdrożenia CRS, tylko nie podał daty.
Do tego doszedł obowiązek lokalny. Od 2026 r. rezydent Paragwaju, który dokonuje transakcji kryptowalutowych powyżej 5 tysięcy dolarów rocznie przez zagraniczne platformy albo bez pośrednika, musi je zgłosić urzędowi. Jeśli jednak operacje prowadzi Twoja amerykańska spółka na swoje konta, to transakcje spółki, a nie Twoje prywatne.
Najważniejsza rzecz dla Polaka
Polska nie ma z Paragwajem umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Nie ma więc przepisu, który kazałby polskiemu urzędowi uznać paragwajski certyfikat.
Mówiąc wprost: papierek z Paragwaju sam z siebie nie zdejmie z Ciebie polskiej rezydencji. Liczy się to, czy potrafisz pokazać, że nie mieszkasz w Polsce i nie masz tam centrum interesów życiowych. Jeśli żona i dzieci zostały w Polsce, dzieci chodzą tam do szkoły, a Ty przedstawiasz zaświadczenie z Asunción, to nie zadziała.
Zadziała coś innego: faktyczne przeniesienie życia. Podróżowanie, baza w Paragwaju, przyjazdy tutaj na trzy miesiące w roku, paragwajskie konto, z którego realnie żyjesz, rachunki na miejscu, ślady codzienności. Tego systemu nie da się oszukać papierem i nie ma sensu próbować. Szerzej piszę o tym w artykule Jak zmienić rezydencję podatkową i legalnie wyjść z polskiego PIT.
Dlatego polecam spółkę w USA razem z rezydencją w Paragwaju ludziom, którzy podróżują. Rezydencję zdobywa się tu łatwo, bo nie trzeba spędzać pół roku, wystarczy 90 dni. Pamiętaj tylko, że każdy kraj chętnie uzna Cię za swojego podatnika, jeśli posiedzisz w nim wystarczająco długo. Dlatego rozsądny plan wygląda tak: zmieniasz miejsce pobytu co trzy, cztery miesiące i nie siedzisz nigdzie do ostatniego dnia limitu. Wtedy żadne państwo nie ma podstaw, żeby to podważyć.
Ile to kosztuje i z kim to robić
Sama opłata urzędowa to około 3 milionów guaraní, czyli przy dzisiejszym kursie mniej więcej 500 dolarów, przy każdym z dwóch etapów.
Nie polecam jednak robić tego samodzielnie. Paragwaj jest krajem chaotycznym administracyjnie: procedury bywają nieoczywiste, terminy płynne, a bez języka i kontaktów potrafisz utknąć na tygodnie przy sprawie, którą ktoś miejscowy załatwia w dwa dni. Realnie porządna obsługa kosztuje 2,5 do 3,5 tysiąca dolarów, zależnie od tego, czy zostajesz na miejscu, czy przylatujesz na tydzień.
Doliczmy do tego przeloty. Przy wariancie z trzema przyjazdami potrzebujesz trzech biletów, a dobry bilet w dwie strony z Madrytu do Asunción to około tysiąca dolarów. Realny budżet całej operacji zamyka się więc w okolicach 3,5 do 4,5 tysiąca dolarów plus podróże.
Powiem to wprost, bo mało kto mówi: jeśli te kwoty Cię przerażają, odpuść na razie rezydencję i zajmij się zarabianiem. Zamiast spędzać miesiące na uczeniu się paragwajskich procedur, poświęć ten czas na własną firmę i wzrost dochodów. Długofalowo da Ci to znacznie więcej niż optymalizacja podatku, którego jeszcze nie płacisz w dużej skali.
Jeśli natomiast decydujesz się działać, nie szukaj najtańszej opcji. W Paragwaju działa sporo osób i firm, które żerują na obcokrajowcach albo kuszą niską ceną, a potem okazuje się, że trzeba dopłacić za to i za tamto. Szukaj kogoś ze średniej półki, kto robi całość bez dopłat: płacisz nieco więcej, ale wychodzisz z cédula, numerem RUC i zamkniętym procesem.
Sam korzystałem z usług Tomasza Łukasiaka, który prowadzi kanał Paragwaj TV, i to jego polecam moim klientom. Zrobiłem z nim całą swoją ścieżkę, więc wiem, o czym mówię. Potrafi też powiedzieć na konsultacji, jakich dokumentów potrzebujesz w Twojej sytuacji i ile to zajmie.
Przy okazji: prawo jazdy
Mając cédula możesz od ręki wyrobić paragwajskie prawo jazdy kategorii A i B. Kosztuje około 250 dolarów za dokument i, co ważne, nie jest to wymiana polskiego prawa jazdy, tylko kolejne, niezależne uprawnienie. Polskie zostaje Twoje.
Jeśli masz już cédula, obie licencje da się załatwić w ciągu godziny.
Najczęstsze pytania
Czy dochód z mojej spółki w USA będzie opodatkowany w Paragwaju?+
Jeśli pracę wykonujesz poza Paragwajem, także online, to dochód ze źródła zagranicznego, czyli stawka zero. Deklarujesz go, ale podatku nie płacisz. Szczegóły od strony amerykańskiej w artykule **Kiedy LLC nie płaci podatku w USA**.
Czy potrzebuję RUC, jeśli nie mam dochodów lokalnych?+
Teoretycznie nie, ale w praktyce tak. RUC pozwala wystawiać faktury na zagraniczne firmy i deklarować dochód, nawet ten opodatkowany stawką zero.
Ile trwa całość?+
Do rezydencji stałej dwa lata, bo tyle trwa etap tymczasowy. Czasu spędzonego w Paragwaju to jednak tylko około trzech tygodni, przy trzech przyjazdach po tygodniu. Można też tu po prostu zamieszkać i załatwić wszystko na miejscu.
Czy muszę mieszkać w Paragwaju na stałe?+
Nie. Do utrzymania pobytu wystarczy przyjazd raz w roku przy rezydencji tymczasowej i raz na trzy lata przy stałej. Do obrony rezydencji podatkowej przyjmij 90 dni rocznie.
Czy Paragwaj to dobry wybór dla każdego?+
Nie. Jest dobry dla osób pracujących zdalnie, ale nawet praca zdalna nie gwarantuje, że się tu odnajdziesz. To szok kulturowy i ciągłe niedowierzanie, jak wiele rzeczy działa tu inaczej.
Chcesz przejść przez to raz a dobrze?
. Powiem Ci, jak ułożyć kolejność w Twoim przypadku, czego pilnować po stronie polskiej i czy w ogóle ma to dla Ciebie sens
Umów bezpłatną 30-minutową konsultację →Możesz też pobrać darmowy przewodnik „7 sposobów, jak Polak prowadzący biznes globalnie może wykorzystać spółkę w USA"
Artykuł ma charakter informacyjny. Nie jestem doradcą podatkowym ani prawnikiem i ten tekst nie stanowi porady prawnej. Przepisy w Paragwaju zmieniają się szybko i bez zapowiedzi, więc przed decyzją sprawdź stan aktualny. Stan na wrzesień 2026 r.